Treść artykułu

Benefis Józefa Walczaka – 30-lecie twórczości artystycznej

Kategoria MGOK Więcbork

Piękną uroczystość dla więcborskiego artysty ludowego Józefa Walczaka przygotowali pracownicy Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. Okazją było 30-lecie pracy twórczej rzeźbiarza znanego, nie tylko u nas ale i w całej Polsce oraz po za jej granicami. Na Benefis przybyło wielu znakomitych gości, bliskich pana Józefa Walczaka, jego przyjaciół, znajomych a także przedstawicieli lokalnych władz, stowarzyszeń twórców ludowych i muzeów.
baner2
Niedzielna impreza w M-GOK-u przygotowana była na najwyższym poziomie, niczym słynne benefisy z krakowskiej „Piwnicy pod baranami” – jak ją podsumował jeden z gości pana Józefa.

Już od progu witała wszystkich wystawa licznych i różnorodnych prac benefisanta. Były wśród nich rzeźby sakralne, szopki bożonarodzeniowe, postacie Chrystusa, świętych, figury dziadów wędrownych, żebraków, płaskorzeźby a także obrazy malowane na szkle i płótnie. Z bogatym dorobkiem Walczaka można było zapoznać się przeglądając udostępnione przez artystę prywatne kroniki, skrupulatnie dokumentujące jego wszystkie lata pracy twórczej.

Przybyłych na uroczystość powitała dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Więcborku Joanna Soja-Tońska. Ona także odczytała wzruszający i pełen uznania list gratulacyjny od Wojewody Kujawsko-Pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza i wręczyła go wraz z upominkiem panu Józefowi Walczakowi. Po jej krótkim wystąpieniu zebrani pospieszyli z życzeniami i gratulacjami dla jubilata.
baner1
W imieniu władz powiatowych życzenia składał Wicestarosta Sępoleński Andrzej Marach. Przy okazji można było posłuchać wspomnień pana Maracha z lat, gdy był burmistrzem Więcborka i znakomicie układała się współpraca z rzeźbiarzem, który już w tamtym czasie był uznanym artystą a doroczne więcborskie nagrody, Rycerze, trafiały niemal co roku w ręce pana Walczaka.

Kolejnymi gośćmi, którzy uhonorowali benefisanta byli Burmistrz Więcborka Waldemar Kuszewski i przewodnicząca Rady Miejskiej Grażyna Witczak. Po nich głos zabrał Zygmunt Kędzierski, przyjaciel państwa Walczaków i prezes Regionalnego Oddziału Bydgosko-Toruńskiego Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Życzenia, gratulacje, kwiaty i upominki wręczyli także: prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Bydgoskiej Zofia Świerczewska, przewodnicząca Rady Powiatu Sępoleńskiego i przewodnicząca Rady Gminy w Więcborku kilku kadencji Anna Szuca, w imieniu dyrektor Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej Marcin Łangowski, panie z koła hafciarskiego „Igłą malowane”, przyjaciele i rodzina państwa Walczaków a także dyrektor i pracownicy Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Więcborku.
baner4
Po tej wzruszającej części uroczystości chwilą wytchnienia była nastrojowa piosenka w wykonaniu Klaudii Tusznio, której akompaniował Sławomir Stencel. Tego wieczoru Klaudia zaśpiewała dla jubilata jeszcze kilka autorskich piosenek, które pięknie wpisały się w klimat uroczystości.

Na chwilę wspomnień i opowieści o swoim życiu, pracy i pasji namówił benefisanta Paweł Szydeł, który poprowadził rozmowę z panem Walczakiem. Skromny artysta, tego wieczoru okazał się lwem mikrofonu i chętnie opowiadał o swoich pierwszych doświadczeniach z rzeźbą, o odpowiedzialnej pracy na kolei i wreszcie wielkim come backu do młodzieńczej pasji, z którą idzie przez życie od 30 lat. Opowieści o najciekawszych i najważniejszych dokonaniach i osiągnięciach artysty dodatkowo zilustrowała prezentacja multimedialna.
baner3
Podczas benefisu wszyscy goście niezwykle ciepło mówili o pani Reginie Walczak, żonie pana Józefa, i również jej gratulowali oraz obsypywali kwiatami. Sam artysta wielokrotnie z czułością zwracał się do żony dziękując za jej oddanie i pomoc w jego wieloletniej pracy twórczej. Bez pani Reginy nie byłoby takiego Walczaka jakiego znamy, nie byłoby jego wspaniałych dzieł, nie byłoby tego pięknego jubileuszu. To z żoną i dzięki żonie pan Józef przeszedł tak pięknie przez tych 30 lat artystycznego życia. I z żoną świętował w niedzielę podczas benefisowego wieczoru i z żoną wspólnie odkroił pierwszy kawałek okazałego tortu, który wniesiono na salę tuż po wspólnym odśpiewaniu „Sto lat”.

Później były toasty, serdeczne rozmowy, wspólne zdjęcia i podziwianie dorobku dostojnego benefisanta.

tekst: Paweł Szydeł